Marcowy plener ArtPoytywnych

W sobotę 2 marca byliśmy na kolejnym ArtPozytywnym plenerze fotograficznym w Gdańsku. Tym razem nie wybraliśmy najczęściej uczęszczanej drogi Długim Pobrzeżem w stronę Starówki, lecz poszliśmy w kierunku terenów stoczniowych. Pogoda, wbrew wcześniejszym obawom, sprzyjała nam bardzo. Humory również dopisywały.

Chcesz rozpocząć z nami swoją przygodę z fotografią? zapraszamy na kurs fotografii od podstaw.

Jeśli potrzebujesz więcej umiejętności związanych z cyfrowym retuszem fotografii, zapraszamy na Czwartki z Photoshopem.

Od marca Seniorów zapraszamy na Poranki z fotografią dla seniorów. Razem wyjdziemy w teren uczyć się fotografowania.

« 1 z 3 »

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami od nas wypełnij formularz poniżej.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

Plener fotograficzny ArtPozytywnych na Żuławach

Za nami kolejny plener ArtPozytywych. Tym razem odwiedziliśmy z aparatami Żuławy i kilka ciekawych miejsc, między innymi dom podcieniowy Mały Holender  i ruiny gotyckiego kościoła w Fiszewie.

« 1 z 2 »

Zdjęcia uczestników pleneru:

Przedstawiamy galerię zdjęć uczestników ArtPozytywnego pleneru na Żuławach (15 września 2018)https://www.facebook.com/media/set/?set=a.2253525001389330&type=1&l=17ac989948

Opublikowany przez ArtPozytywni Warsztaty Poniedziałek, 17 września 2018

Więcej informacji, o tym, gdzie byliśmy znajdziesz na stronie dotyczącej naszych plenerów:

Plenery ArtPozytywnych

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami od nas, wypełnij formularz poniżej.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

Nasza politykę prywatności znajdziesz tutaj

ArtPozytywni – plener fotograficzny w zimowym Ciechocinku

W sobotę 10 lutego wybraliśmy się na ArtPozytywny plener zimowy (w wersji mini) w Ciechocinku.

Wyjazd był formą nagrody dla osób, które odgadły zagadkę fotograficzną na naszej grupie.  W 5 osób spędziliśmy sympatyczny dzień poznając fotograficzne ciekawostki tego miasta. Okazuje się, że zimowa pora potrafi dodać uroku tężniom. Duże pole do popisu mają osoby kochające fotografię zbliżeniową i makro.

« 1 z 4 »

Jeśli interesują Cię warsztaty fotografii makro i zbliżeniowej, tu znajdziesz najbliższy termin i szczegóły.

Jeśli czujesz, że fotografia jest lub może stać się Twoim żywiołem, dołącz do nas wypełniając poniższy formularz. Aktualne informacje o działaniach ArtPozytywnych i materiały do nauki będziesz dostawać bezpośrednio na maila. Będziesz też mieć możliwość udziału w życiu naszej grupy na Facebooku, gdzie dzielimy się ze sobą wiedzą foto i graficzną:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

 

ArtPozytywny plener fotograficzny w dolnym Wrzeszczu

Tym razem wybraliśmy się wspólnie na ArtPozytywny plener fotograficzny do dolnego Wrzeszcza. Drogę zaplanował Robert, a kawiarnię na spotkanie po spacerze i wspólne odmarzanie przy kawie 😉 wybrała Beata 🙂 Wbrew przewidywaniom pogoda nam sprzyjała. W połowie drogi pokazało się nawet słońce, choć deszczowy poranek mógł zniechęcić do wyjścia.

Część z nas znała te rejony z dawnych lat. Byliśmy ciekawi, jak zmieniła się ta dzielnica Gdańska. Interesujące były dla nas kontrasty, historyczne elementy architektoniczne. Plener rozpoczęliśmy od wejścia do parku Kuźniczki.

Jeśli czujesz, że fotografia jest lub może stać się Twoim żywiołem, dołącz do nas wypełniając poniższy formularz. Aktualne informacje o działaniach ArtPozytywnych i materiały do nauki będziesz dostawać bezpośrednio na maila. Będziesz też mieć możliwość udziału w życiu naszej grupy na Facebooku, gdzie dzielimy się ze sobą wiedzą foto i graficzną:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

 

 

Plener fotograficzny ArtPozytywnych – Ukryte Twarze Gdańska

ArtPozytywny plener fotograficzny – Ukryte Twarze Gdańska

Zgodnie z planami byliśmy dzisiaj na kolejnym plenerze fotograficznym. Nie poddaliśmy się deszczowej pogodzie. Nie ma złej pogody. Bywa tylko złe nastawienie, a na pewno nie można tego powiedzieć o uczestnikach naszej dzisiejszej fotoakcji w Gdańsku 🙂 Po plenerze poszliśmy na pyszną kawę w jednej z gdański kawiarni. Rozmowy fototematyczne mogliśmy kontynuować już na sucho 🙂

ArtPozytywni warsztaty nie tylko fotograficzne

Zobaczcie sami 🙂

Możesz dołączyć do nas wypełniając poniższy formularz:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

O najbliższych ArtPozytywnych warsztatach fotograficznych (18 listopada w Gdyni) przeczytasz tutaj:

Fotografia od podstaw – wprowadzenie do przemyślanej fotografii

 

ArtPozytywny plener fotograficzny w Bieszczadach – tak było :)

Jesienny ArtPozytywny plener fotograficzny w Bieszczadach potrafił nas zaskoczyć.

Przeczytaj, zobacz i dołącz do nas 🙂

Wyruszamy w drogę w środę (4 października) wcześnie rano. Zapowiadano kiepską pogodę, ale z nadzieją zaopatrzyliśmy się w dobry nastrój, ciepłe rzeczy i peleryny przeciwdeszczowe. Droga mija nam spokojnie i szybko przy ciekawej rozmowie. Bieszczady witają nas wieczornym zmrokiem i pustymi drogami. Gdy docieramy do ośrodka w Zatwarnicy, jest już ciemno. Witają nas sympatycznie częstując pysznymi pierogami o zagadkowych nazwach. Wieczorem ustalamy pierwszą trasę i pakujemy plecaki.

Pogoda zapowiada się bez zbytnich nadziei, ale nie zamierzamy  się poddawać. Następnego dnia rano podjeżdżamy kawałek i idziemy szlakiem spod Zatwarnicy na Przełęcz M. Orłowicza, a potem na Połoninę Wetlińską i Smerek. Las jest cichy, jesienny, z pięknie nasyconymi barwami. Gdy mijamy krawędź lasu, otacza nas biel i wilgoć chmur. Przydają się ciepłe ubrania, rękawiczki i czapki.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Trzy lata temu tu, w Bieszczadach, w tym samym okresie,  jesień witała mnie ciepłym, jeszcze letnim słońcem. Tu możesz zobaczyć jak wtedy było.

Różnie bywa w górach. Idziemy przed siebie widząc przelewające się kłęby chmur, kamienie i kolorowe krzewy borówek. Wchodzimy na szczyt Smerek, gdzie stoi metalowy krzyż w miejscu, w którym kiedyś zginął turysta.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Odpoczywamy i wracamy do ośrodka. Po południu odwiedzamy kultowe knajpki Bieszczad – Chatę Wędrowca i Siekierezadę. Ta część dnia jest dla mnie nowością w Bieszczadach. Stwierdzam, że z chęcią zostałabym w Siekierezadzie sama z aparatem. Rzeźby diabłów bieszczadzkich są fascynujące. W nocy przychodzi wichura i … odcina nam prąd, wodę i telefon.

Na kolejny dzień planujemy odwiedzić niższe partie Bieszczad ze względu na zapowiadany deszcz. Zaczynamy trasę w miejscowości Nasiczne. Naszą deszczową wytrwałość nagradza spotkanie salamandry. Sesja fotograficzna jest zabawna, bo salamandra koniecznie chce zanurkować w ciepłym kapturze.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Trochę dalej czeka na nas panorama widziana z przełęczy (Przełęcz Nasiczniańska), cicha droga wśród wzgórz i ruiny wsi Caryńskie. Dalsza część dnia to cerkiew w Łopience i Rezerwat Sine Wiry.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Po powrocie do ośrodka okazuje się, że czeka nas romantyczny wieczór przy zniczach ? i noszenie wody wiadrami z pobliskiego strumienia. Prognoza pogoda zapowiada następnego dnia przejaśnienia.

Szlak z Mucznego znowu wita nas deszczem. Wchodzimy na górę, a tam …. biało. Jak to, przecież miało się rozpogodzić, a tu jak pierwszego dnia, tylko chmury, mgła, kamienie i kolorowe krzaczki borówek. Aparat ciąży, zimno, zniechęcenie. Siadamy przy zbiegu szlaków. Pocieszam się kanapką i batonikiem. Zastanawiam się, czy w ogóle warto iść w kierunku Bukowego Berdo, Krzemienia i Tarnicy. Decydujemy, żeby iść mimo słabej widoczności. Na dokładkę zaczyna prószyć śnieg. Moja wiara w sens dalszej drogi spada do zera. Przyszłam tu przecież dla radości robienia zdjęć. Buty grzęzną w błocie. Aparat tkwi w plecaku pod peleryną, na szczęście bezpieczny.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Nagle, po lewej stronie poniżej szlaku chmury przemieszczają się i widzimy doliny. Hurra! To trwa jednak tylko chwilę. Nie zdążam wyjąć aparatu. Kolega jest szybszy ze swoją komórką. Widok znika tak szybko, jak się pojawia. Po chwili zauważamy kolejne takie przerzedzenia chmur. Decyduję się nie chować aparatu. Idę ostrożnie, żeby nie pośliznąć się na błocie i nie upaść na sprzęt. Dalsza wędrówka i cierpliwość zostaje nagrodzona. W jednej chwili chmury zaczynają do dokoła nas zanikać. Ten moment uwieczniliśmy na naszych zdjęciach.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Następne, już słoneczne ujęcia nie mają wg. mnie tej magii. Są bardziej zwyczajne, choć kolory jesieni w górach są tak intensywne, że żadne podkolorowywanie w postobróbce nie jest już chyba nikomu potrzebne ?

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Tego dnia wracamy do ośrodka zadowoleni. Kolejnego ranka wstaję przed wschodem słońca. Zapowiadano pogodę tylko rano, więc jakie jest moje zdziwienie, gdy widząc za oknem znowu tylko biel. Żadnych drzew, gór, nic więcej. Nagle, przede mną zaczyna zarysowywać się brzeg pobliskiego wzgórza, a za nim pojawia się kula słońca i czubki płynących za szczytem chmur.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Zaczynają być widoczne pierwsze zarysy zmrożonych jesiennym przymrozkiem drzew. Mgła rozstępuje się szybko ukazując skrzące w pierwszych promieniach słońca kryształki lodu.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Tego dnia mamy odwiedzić ważne dla mnie miejsce – dolinę Krywe i grób Tosi, u której spędziłam dwa lata temu kilka pięknych dni, daleko od zgiełku i pośpiechu. Idąc mijamy błyszczące kwiaty i odmarzające kolorowe liście. Kto z Was nie wyciągnąłby aparatu widząc takie klejnoty natury?

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Droga do doliny Krywe prowadzi starym asfaltem wśród lasów nieuczęszczanych zbyt często przez turystów i samochody. Można natomiast łatwo wyśledzić znaki świadczące o przebywaniu w tej okolicy niedźwiedzi uwielbiających m.in. rosnącą tam tarninę. Dopóki nie wyjdziesz lasu na najbliższe wzgórze otaczające Krywe, nie będziesz nawet spodziewać się widoku, który na Ciebie czeka. Pamiętam mój pierwszy raz w tym miejscu i wstrzymany oddech ?

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

W dole rozpościerają się dzikie łąki, krzewy tarniny, niewysokie drzewa, a po środku doliny, na niewielkim wzniesieniu stoją ruiny starej cerkwi (pozostałość wioski zniszczonej w czasie Akcji Wisła i działań UPA). To tu, wśród kilku starych grobów, w swoim ukochanym zakątku Tosia znalazła miejsce ostatniego snu. Schodząc w dół do cerkwi czuję radość, że mogłam tu wrócić i smutek, że dolina nie jest już tą samą wesołą doliną, co dwa lata temu. Już nie zanocuję z psem w małym drewnianym domku na skraju pastwiska. Na mokradłach bobry zbudowały jeszcze większe tamy. Dolina wydaje się być pusta i cicha. Na nagrobku Tosi jest napis „Tosiu, zniknęłaś nam z oczu, ale nie z serc”. Mnie również wspomnienia sprzed dwóch lat zostaną w sercu razem z fotografiami w moim archiwum.

ArtPozytywni KMBranding Katarzyna Maczyszyn

Brakuje nam czasu, żeby iść dalej w stronę Sanu i doliny Tworylne. Pogoda też zdążyła się już popsuć i zrobił się pochmurno. Jeszcze tu wrócimy kiedyś, żeby zobaczyć i sfotografować poranne mgły i pierwsze promienie słońca na murach cerkwi.

Następnego dnia wracamy do Trójmiasta (9 października). Zabieramy ze sobą kolejne wspomnienia, fotografie i dawkę spokoju na następny rok.

Możesz się zapisać się do ArtPozytywnych wypełniając poniższy formularz:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

« 1 z 3 »

ArtPozytywni na ratunek sztuce

ArtPozytywni na ratunek Ogrodowi Józefa Chełmowskiego w Brusach

W zeszły czwartek pojechaliśmy z Leszkiem Pękalskim do Brus, żeby przekonać się, czy sierpniowa nawałnica na Kaszubach nie uszkodziła prac Józefa Chełmowskiego i czy żona artysty, pani Jadwiga, nie potrzebuje pomocy. Krajobraz tak się zmienił, że mieliśmy problem z odnalezieniem właściwego zjazdu. Tam, gdzie rosły piękne, stare drzewa, teraz jest pustka i resztki pni.

O pracach Chełmowskiego Leszek opowiadał na ostatnim ArtPozytywnym spotkaniu w Gdańsku, gdy pokazywał nam wybrane fotografie z lipcowej wystawy.

W Brusach zastaliśmy spore zniszczenia. Uszkodzeniu uległo wiele rzeźb. Konieczne było wycięcie sporej ilości drzew. Na połowie domu zerwało dach, który został na razie tylko wstępnie zabezpieczony.
Pani Jadwiga sama sprząta to, co pozostało. Jest twardą kobietą, ale przyznaje, że od tragedii nieraz w samotności lecą jej łzy.

Drewniane rzeźby systematycznie ulegają zniszczeniu przez działanie warunków atmosferycznych. Pilnie potrzebne jest wsparcie w celu zabezpieczenia tego, co jeszcze z nich zostało, żeby Ogród Józefa Chełmowskiego nie poszedł w zapomnienie.

Więcej informacji i numer konta, na który warto wpłacać nawet po kilka złotych znajdziecie pod tym linkiem: https://zrzutka.pl/ratunek-dla-skansenu-jozefa-chelmowskiego-wdgh58

Tak było w skansenie Chełmowskich kilka lat wcześniej:

Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądają zniszczone dzieła obecnie 🙁

« 1 z 4 »

 

 

ArtPozytywny plener – Gdańsk nocą

W sobotę wieczorem, w pierwszy dzień Jarmarku Dominikańskiego spotkaliśmy się na Gdańskiej Starówce, żeby poznać się bliżej i razem zwiedzić znane i mniej znane miejsca Gdańska.

Nasz plener rozpoczęliśmy spotkanie w kawiarni przy pysznościach i omawialiśmy przyszłe plenerowo-warsztatowe plany ArtPozytywnych 🙂

O 21 ruszyliśmy spod Bazyliki Mariackiej w kierunku Dolnego Miasta. Po drodze „podglądaliśmy” gdański wieczór nad Motławą.

Ze zdjęć uczestników na naszej ArtPozytywnej grupie wybierzemy zwycięską fotografię konkursu tego pleneru. Nagrodą będzie ArtPoztywny kubek 🙂

Możesz się zapisać się do ArtPozytywnych wypełniając poniższy formularz:

[contact-form-7 id=”356″ title=”Więcej informa

 

Inspiracje ArtPozytywnych

Pamiętacie naszą ArtPozytywą inspirację na poprzednim plenerze w Orłowie?

Zgodnie z obietnicą udoskonaliłam konstrukcję i technikę malowania światłem i uzyskaliśmy taki efekt 🙂 Dalej nad tym pracuję 🙂

O plenerze w Orłowie i pierwszych próbach możecie przeczytać tutaj

Fot. Katarzyna Maczyszyn i Mariusz Pawelczyk

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

 

 

Plener ArtPozytywnych w Orłowie

Tym, co łączy wszystkie ArtPozytywne osoby jest ciekawość dotycząca fotografii i pozytywne nastawienie do otoczenia. Łatwo jest nam znaleźć wspólny język i dobrze się razem bawić nawet, gdy pierwszy raz się widzimy ze sobą. Przekonaliśmy się o tym na kolejnym ArtPozytywnym plenerze.

Tym razem spotkaliśmy się przy molo w Gdyni Orłowie. Nasz plan dotyczył wypróbowania ciekawych metod malowania światłem w fotografii nocnej. Inspirowaliśmy się pracami takich fotografów jak: Eric Paré, Hannu Huhtamo.

To było wesołe i pracowite 2,5 h. Pogoda jak zwykle nam sprzyjała i deszcz poczekał, aż skończymy.
W teamie znaleźli się: Maja, Lenka, Jarek, Lucyna, Mirek, Wiola, Agnieszka i Kasia, 4 statywy i jeden płaski kamień, 5 aparatów.
Wszyscy mieliśmy swoje zadania, aby osiągnąć wyznaczone wspólnie cele.

    Wyciągnęliśmy następujące wnioski:

  • obecny „miecz świetlny” jest za krótki o ok. 30 cm i poprawy wymaga jego konstrukcja – poczyniliśmy na miejscu z sukcesem pierwsze zmiany
  • źródło światła zastosowane w „mieczu” jest zbyt słabe. Przydałaby się również kolorowa wersja.
  • należy pomyśleć nad inną porą wieczora lub nad inną metodą ustawiania ostrości (pomysł już jest do przetestowania)
  • potrzebna inna modelka niż ja 😉
  • bardzo zabawne jest pozostawanie bez ruchu przez 30 s – trudno opanować śmiech 🙂
  • od widzów będziemy zbierać do kapelusza drobne opłaty z przeznaczeniem na materiały do kolejnych plenerów fotograficznych – byliśmy atrakcją wieczornej plaży 😉
  • już snujemy plany kolejnego ArtPozytywnego pleneru

Próby fotograficzne wyszły tak:

Jeśli chcecie wiedzieć o następnych naszych wspólnych akcjach i do nas dołączyć, wypełnijcie formularz zgłoszeniowy. Będziemy w kontakcie.

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Chcę otrzymywać od ArtPozytywnych artykuły i informacje dotyczące fotografii, organizowanych plenerów, spotkań i warsztatów na podany przeze mnie adres e-mail

Zapisz